Większy może więcej…

theres-a-convincing-theory-that-goliath-not-david-was-actually-the-underdog

…czyli dlaczego w życiu niektórzy mają łatwiej.

Kiedy byłem młody – żyłem w światach Karola Maya, Aleksandra Dumasa, Juliusza Verne’a i innych, którzy uważali, że bycie rycerzem i gentlemenem daje chwałę i splendor oraz szczęście w życiu. Byłem pewien, że przeciwnika należy wyzwać do walki na uczciwych zasadach i nie wolno bić słabszych. Dałbym sobie rękę uciąć, że kobiety doceniają wytrwałość, męstwo, heroizm i prawdziwą miłość. Dobrze, że nie twierdziłem tego otwarcie, bo egzystencja bez ręki jest mocno utrudniona….

Wyobraź sobie, że masz 8 lat, wydaje ci się, że świat należy albo będzie należeć do ciebie. Dziś w klasie był twój dzień, bo nowy piórnik ze smerfami zrobił furorę a Kasia, którą bardzo lubisz dała się pociągnąć za warkocz i wyjątkowo się z tego cieszyła. Pełen energii wracasz po lekcjach do domu, słońce świeci jakby jaśniej, czuć w powietrzu wiosnę. Źle ustawiony zraszacz ochlapuje cię, ale tym razem zimna mgiełka na policzku orzeźwia zamiast irytować. Gdy zamyślony idziesz przez park z marzeń wybudza cię glos: “Wyskakuj z fantów!”. Podnosisz głowę, marzenia się rozmazują a wokół ciebie krystalizują się Wojtek, Tomek i Radek z klasy wyżej. “No, wyskakuj!” – słyszysz ponownie, a kiedy reagujesz za wolno jednocześnie się na ciebie rzucają. Dostajesz pięścią w brzuch, zrywają plecak, jeden wskakuje ci na plecy, szarpią i przewracają. Wysypują wszystko z plecaka, nie znajdują kasy, ze złości skaczą po książkach, obcasy lądują na piórniku, narysowane smerfy umierają jeden po drugim rozdzierane asfaltem…. Nikt z napastników nie pomyślał o tym, że warto by cię wyzwać na pojedynek, że jesteś mniejszy i słabszy. Podnosisz się, zbierasz resztki smerfów z chodnika, chmury przysłaniają słońce. Lekcja numer 1 za tobą.

Wyobraź sobie, że masz 10 lat – na szkolnym korytarzu wpada na ciebie dwa razy większy Jacek. Chłopak jest dowodem, że edukacja nie jest potrzebna do życia, posiadanie 12 świadectw w szkole podstawowej to żadna hańba, a sterydy świetnie uzupełniają dietę. Po krótkim “Na co się kurwa gapisz” dostajesz plombę i masz za sobą lekcje numer 2. Jacka spotykasz, jeszcze na korytarzach jeszcze przez kilka tygodni (konstytucja zapewnia mu prawo do nauki), aż po imprezie, na której zamiast tortu ze świeczkami ma litr wódki z tabliczką z tramwaju 18 przestaje pojawiać się w szkolę. Już wiesz, że lepiej nie być w zasięgu jego długich jak u orangutana rąk.

Wyobraź sobie, że masz 14 lat, do równoległej klasy chodzi ONA, ma ogromne niebieskie oczy jak bohaterki japońskich kreskówek, włosy jak Rapunzel, nogi do nieba, piersi jak dojrzałe grejpfruty (już wiesz, że piersi kobiece są fajne) i uśmiech, którego nie da się zapomnieć. Postanawiasz zostać jej Lancelotem, Tristanem i Romeo, myśląc, że prawdziwa księżniczka doceni swojego rycerza i obrońcę. Zbierasz dla niej kwiaty, piszesz wiersze, kupujesz gitarę i tłuczesz się z każdym, który twierdzi, że jest puszczalską suką. Po pół roku zbierania się na odwagę, by zaproponować jej “Chcesz ze mną chodzić?” otrzymujesz odpowiedź “Zostańmy przyjaciółmi, wiesz, nie pasujemy do siebie”. I kiedy zachodzisz w głowę, co to znaczy, widzisz jak ona wsiada do subaru Tomka, syna burmistrza, który zawsze się chwalił ile jego stary ma kasy i ile przeleciał panienek… Lekcja numer 3 za tobą.

Każdy wcześniej czy później poznaje zasadę, że “większy może więcej”. Niektóre kobiety bardzo usilnie zaprzeczają oczywiście tej zasadzie, a potem różowią się na występie szczodrze obdarzonego przez naturę striptizera, ale tym wpisie nie chodzi o rozmiary ani dosłowne zrozumienie.

Uniwersalną zasadą naszych czasów jest to, że robimy to, na co możemy sobie pozwolić. Człowiek o większym statusie jest bardziej szanowany. Ten, kto posiada więcej pieniędzy, może pojechać na fantastyczne wakacje, kupić lepsze ubranie i mieszkać w większym domu z pięknym ogrodem. Kobieta o większej atrakcyjności może przebierać w adoratorach. Człowiek z większym doświadczeniem ma większą szanse na dobra pracę, a ktoś o większej popularności większą szansę na dobrą rolę w filmie. Złudna wiara w to, że wszyscy jesteśmy równi i mamy takie same prawa jest weryfikowana, kiedy wsiadamy do samolotu do klasy ekonomicznej, kiedy czekamy w kolejce do najlepszej knajpy w mieście i kiedy zliczamy listy zapewniające o miłości, które dostaliśmy na walentynki.

Słynny eksperyment w więzieniu w Stanford przeprowadzony przez Philipa Zimbardo w 1971 pokazał, że całkowicie normalni, porządni studenci wcielający się w rolę strażników potrafili zachowywać się w bestialski sposób do swoich kolegów grających rolę więźniów tylko dlatego, że mogli sobie na to pozwolić. Stanley Milgram w podobnym eksperymencie również pokazał, że ludzie są zdolni bez zahamowań wyrządzać innym krzywdę.

Brutalna prawda jest taka, że nie jesteśmy równi, a świat nie jest sprawiedliwy. Jeden rodzi się mając geny na Miss Polonia w rodzinie Kulczyka, a ktoś inny w biednej rodzinie patologicznej wyglądając jak Quasimodo. Masz pecha w narodzinowej loterii – będziesz miał w życiu pod górę. Oni dostaną na komunie iPada, a Ty sanki. Na osiemnastkę odbiorą samochód, a Ty garnitur na maturę. I im bardziej będziesz się burzyć tym bardziej rzeczywistość będzie miała Cię tam, gdzie plecy kończą swoja szlachetną naturę.

W biznesie, jeśli duża firma przyjdzie do burmistrza, obieca tysiące miejsc pracy to dostanie działkę za pół ceny, ulgę podatkową i darmową reklamę w lokalnej gazecie, a pan Zenek otwierając działalność gospodarczą będzie musiał peregrynować po lokalnych urzędach, a jak tylko zarobi więcej pieniędzy, to przyjazny urząd skarbowy skontroluje mu księgi, aby nie miał zbyt dużo czasu na zajmowanie się rozwojem firmy.

Można z tego powodu narzekać, można się obrazić na cały świat albo można zakasać rękawy i wziąć się do pracy nad sobą. Pewnie nie przebijesz w ilości kasy Rockefellera i mając 1.50m wzrostu raczej nie zagrasz w NBA – chociaż Muggsy Bogues pokazuje, że szanse są zawsze.

Kiedy siadasz do pokera, podnosisz swoje karty i chcesz wygrać. Możesz mieć słabą albo dobre rękę, możesz blefować. I grasz, najlepiej jak potrafisz. W życiu też możesz walczyć albo spasować. W pokera zagrasz tyle razy ile chcesz, w życiu masz jedno rozdanie, chyba, że bardzo wierzysz w reinkarnacje.

Życie to też gra, jedno rozdanie kart. W szpitalu, kiedy po przecięciu pępowiny wydajesz swój pierwszy krzyk, masz już w ręku pierwsze blotki lub asy. Od tego momentu idąc przez życie dobierasz z talii karty już wyłącznie tak jak chcesz. Jeśli będziesz wybierać dobrze, to uzbierasz talię, którą pokonasz nawet tych, którzy zaczynali od asów.

Advertisements

2 thoughts on “Większy może więcej…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s