The truth is in the eye of beholder…

Artistic_-_Love_Wallpaper_764905034

… czyli dlaczego zaklinamy rzeczywistość.

Pierwsza miłość, motyle w brzuchu, ciarki na plecach, jej, jego spojrzenie, dotyk, pierwsze pocałunki. Widzisz tylko tę osobę, stawiasz ją na piedestale, mentalnie zamieniasz w pólboga. Cokolwiek powie jest święte, każda niedoskonałość wydaje się słodka. Toniesz w jej oczach, możesz wąchać jej włosy godzinami, a kiedy on wychodzi nadal czujesz jego zapach na poduszce. Mózg w kąpieli dopaminowo-serotoninowo-oksytocynowej wariuje, ognie świętego Elma tańczą po neuronach jak szaleni indiańscy wojownicy. Czujesz się jak Albert Hofmann po pierwszej dawce LSD. Oczekiwanie, że zakochany będzie się zachowywać racjonalnie to jak czekanie na autostop w centrum Nowego Jorku w przebraniu zamachowca. Człowiek w fazie amorów traci głowę, samiec modliszki – nawet dosłownie. Przekonanie takiej osoby do zobaczenia rzeczywistości w realnych barwach jest niemożliwością.

Są jednak przypadki, kiedy hormony już odparowały. Zdarzają się sytuacje, kiedy nigdy ich nie było, a mimo wszystko widzimy świat w kompletnie abstrakcyjny, oderwany od rzeczywistości sposób. Nie chodzi również o stan po wizycie w amsterdamskim coffee shopie ani nadwiślańskim konkursie na najwięcej wypitych browarów.

Jadwiga, lat 35, mieszka z mężem, który lubi wypić i wtedy ją tłucze, ale uparcie twierdzi, że on jest cudownym człowiekiem. Darek, lat 31, pożycza Tomkowi regularnie kasę i jest przekonany, że to jego prawdziwy przyjaciel, mimo, że tamten nigdy nie ma dla niego czasu i nigdy jeszcze nic nie oddał. Zuzia, lat 27, świeżo po ślubie, uważa, że jej szef jest cudownym człowiekiem, mimo, że składa jej lubieżne propozycje i płaci jej najniższą krajową. Wybielamy i usprawiedliwiamy ludzi, przekonujemy się sami, że ludzie są dla nas w porządku, nasza sytuacja jest ok i nie musimy nic z nią robić. I tkwimy w sytuacji *ujowo, ale stabilnie.

Pewnie masz albo miałaś kolegę, którego spotkałaś po kilku butelkach wina z koleżankami, w klubie zauroczył cię i zaprosiłaś go na kolację ze śniadaniem. Było super, miło i przyjemnie. Wysyłasz do niego SMSy, a on odpisuje na co trzeci, dzwonisz do niego, a on rzadko odbiera. Zaprasza cię raz na parę tygodni na randkę, która zawsze kończy się w łóżku. I trwa to jakiś czas, koleżanki mówią olej go, on nie traktuje cię poważnie. Ty uparcie twierdzisz, że jemu zależy, ale ma ciężką pracę i niesamowicie ważne projekty i w innym przypadku poświęciłby ci więcej czasu. I dopiero, kiedy okazuje się, że projekty to Zosia, Halinka i Madzia – przyznajesz koleżankom racje. Jesteś w dobrym towarzystwie – Sandra Bullock była świecie przekonana, że Jesse Gregory James, wydziarany gość, składający customowe motocykle i balujący w towarzystwie dziwek jest świetnym materiałem na wiernego męża. Potrafiła nawet po pierwszych wypadkach niewierności i po oficjalnych przeprosinach dać mu drugą szanse. Rozwód był niewiele później.

Ludzka psychika to skomplikowana maszyneria, ale “amerykańscy naukowcy” znaleźli kilka mocno powiązanych ze sobą przyczyn, dla których zaklinamy rzeczywistość.

  1. Dysonans poznawczy – nie lubimy mieć sprzecznych ze sobą elementów zachowania, bo wywołuje to w nas dyskomfort, np. palisz fajki i czytasz, że to skraca życie średnio o 10 lat, więc przekonujesz się – “Mój dziadek jarał całe życie i dożył dziewięćdziesiątki, czyli mi to nie grozi”. Podobnie, wybierasz sobie obiekt westchnień, czyli musisz przekonywać się, że postawiłaś na dobrą kartę. Nie patrzysz racjonalnie, bo przyznanie się do złego wyboru to cios w ego i dobre samopoczucie. Okłamujesz się i okłamujesz, tak długo jak to możliwe. Stosują to różne organizacje np. bractwa (te o grecko brzmiących nazwach Alfa Kappa Omega) na amerykańskich kampusach, tworząc długie i skomplikowane procesy rekrutacyjne. Im więcej czasu energii i środków poświęcasz na zdobycie czegoś, tym bardziej uważasz to za wartościowe. Działa to nawet wtedy, kiedy obiektywnie możesz coś podobnego uzyskać za bezcen.
    Chcesz kupić samochód, szukasz ciekawych marek i modeli. Przekopujesz fora, pytasz znajomych i nadal nie wiesz, co wybrać. W końcu decydujesz się na Toyotę i w końcu stoi w twoim garażu. I choćbyś musiał jechać z nią co miesiąc do mechanika, części byłyby drogie, a serwis słaby i tak będziesz ją polecać znajomym, bo to Japończyk i ma najlepszą jakość. Brzmi znajomo?
    Masz znajomego fotografa? Canon czy Nikon? Przekonuje cię, że najlepsza marka to ta, którą ma?
  2. Koszt utopiony – wyobraź sobie, że odziedziczyłeś po dziadku z Teksasu działkę. Podobno jest na niej ropa, dziadek wydał już na jej zbadanie 5 milionów $. Teraz musisz wydać kolejny milion na opracowanie mapy złoża i już możesz pompować. Tylko czy warto? Teoria ekonomiczna mówi, że jeśli zarobisz więcej niż ten milion to warto. 5 milionów już utopił dziadek i nie da się ich odzyskać, czyli mimo tego, że razem wydaliście 6 milinów – nawet zysk 2 milionów jest do przyjęcia. W życiu jest tak samo, ale nie widzimy tego w ten sam sposób. Jadwiga, którą bije mąż myśli: “Wytrzymałam już nim tyle czasu, mieszkamy razem, mamy dzieci, tyle zainwestowałam, szkoda to tracić”. Zamiast myśleć o przyszłości i o tym ile jeszcze musi w ten związek zainwestować, żeby coś zmienić – rozpamiętuje przeszłość.
  3. Niechęć do zmian – ludzie nie lubią zmian, mają swoich znajomych, swoją ulubioną knajpę, często jeżdżą w to samo miejsce na wakacje. Są mistrzowie, którzy do pracy przez 40 lat jeżdżą tym samym autobusem o 7:07, kupując tę samą gazetę w tym samym kiosku i te sami rogaliki w tym samym sklepie. Wszystko to, co jest inne jest złe, niedobre, a często nawet wymysłem szatana. Starych drzew się nie przesadza, ale czy to znaczy, że muszą się same skazywać na wyschnięcie?
  4. Lenistwo – zmiana wymaga pracy. Kiedy już skończy się proces ślepoty na rzeczywistość trzeba zadziałać, trzeba ruszyć tyłek z ciepłego kącika kanapy, wyjść ze strefy komfortu i coś poprawić. Dużo łatwiej jest poudawać przed sobą samym, że wszystko jest jeszcze znośne i odwlekać to w nieskończoność.
  5. Presja społeczna – punkt 1, to przyznanie się do porażki przed samym sobą, oprócz tego trzeba się przyznać do porażki przed otoczeniem. Było to trudne zanim Zuckerberg ukradł pomysł na biznes kolegom z Harvardu, a dziś w dobie lansu w mediach społecznościowych to przeżycie szczególnie traumatyczne. Słyszałem historie o bankierach zwolnionych z roboty, którzy przez kolejne pół roku wychodzili z domu ubrani w garnitur i siedzieli cały dzień w knajpie tylko po to, aby ich żona, dzieci i sąsiedzi nie dowiedzieli się prawdy. Najłatwiej okłamywać innych okłamując przede wszystkim siebie.
  6. Wiara we własną unikalność – dzisiejsze wychowanie wmawia każdemu, że jest unikalny, jedyny i niepowtarzalny. O ile wyjątkowość w postaci kopania piłki jak Messi, śpiewania jak Adele, pisania jak Bukowski, posiadania nóg jak Doutzen Kroes albo przyrodzenia jak Rocco Siffredi jest rzeczywiście coś warta, to unikalna umiejętność picia Warki na trzepaku pod blokiem zdecydowanie nie. Podobnie jak wydawania pieniędzy na zakupy na bazarku. Jeśli wydaje ci się, że świat będzie cię traktował w wyjątkowy sposób i rzeczywistość przytuli do piersi delikatniej niż przeciętnego zjadacza chleba, bo jesteś jedyny w swoim rodzaju – zastanów się, którą z tych wyjątkowych zdolności posiadasz.

Wybór oczywiście należy do ciebie, ale osobiście jestem szczerym zwolennikiem maksymy: “Lepsza jest najgorsza prawda od najlepszego kłamstwa”.

Advertisements

2 thoughts on “The truth is in the eye of beholder…

  1. Jedna z Halinek April 6, 2016 / 4:27 pm

    Z tego co piszesz relacje z ludzmi oparte sa na jednym wielkim oszustwie.. jak nie chemia naszego umyslu, to inne mechanizmy. Oszukujemy sie sami, innych, inni nas. Cyniczne podejscie.

    Like

    • piachoo April 6, 2016 / 11:20 pm

      Ludzie mają takie relacje jakie sobie stworzą. Jeśli oszukują siebie i innych to mogą mieć pretensje tylko do siebie

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s