Bajki dla dorosłych…

bez tytułuyyyy

… czyli co mają wspólnego komedie romantyczne i filmy porno.

Kinematografia to ostatnio jedyny popularny rodzaj sztuki, który nadal trzyma poziom. W porównaniu z muzyką, gdzie teksty sprowadzają się do pokrzykiwania “moja dupa, moja dupa, spójrz na moja dupę” lub nawet fotografii, gdzie każdy, kto potrafi zrobić selfie z dziubkiem uznaje się za fotografa, film potrafi nadal zainteresować i do tego nieść jakieś przesłanie. O książkach wstyd mówić, czytelnictwo spada lotem koszącym szybciej niż Scud trafiony Patriotem.

Istnieją jednak dwa rodzaje filmów, które wyrządzają w mózgach ludzi większe szkody, niż ćwiartka wódki wypita duszkiem: ostatnie produkcje porno oraz komedie romantyczne. Pierwsze z nich cieszą się wielką popularnością wśród mężczyzn, drugie wśród kobiet. Spodziewanie się w nich głębokiego przesłania to jak oczekiwanie od Sashy Grey Nobla z fizyki kwantowej. Jedyne, co może być w nich głębokie to gardło. A jednak na ich podstawie masa ludzi kształtuje swój światopogląd dotyczący relacji, miłości i seksu.

Młody chłopak po obejrzeniu produkcji rodem z Red Tube’a będzie przekonany, że najlepszym sposobem na grę wstępna dla kobiety, jest zrobienie mu loda tak brutalnie, że dziewczyna ma łzy w oczach, do seksu analnego nie potrzeba ani rozgrzewki ani nawet żelu, a poza tym sposobem na najlepszą dla kobiety randkę jest zaproszenie na orgie dwóch kolegów. Pozytywnym aspektem jest fakt, że błędne wyobrażenia takiego delikwenta zostaną bardzo szybko zweryfikowane przez pierwszą kobietę składającą się z czegoś więcej niż piksele i jego wiara w cuda zniknie szybciej niż napoje na wigilii w Radomiu.

Młode dziewczyny maja jak zawsze w życiu gorzej. Faszerując swój światopogląd na temat związków filmami typu “Pretty Woman” bądź “Pokojówka na Manhattanie” robią sobie więcej krzywdy niż jakikolwiek miłośnik porno. Dowiadują się, że bogaci i atrakcyjni faceci zakochują się najczęściej w pokojówkach albo prostytutkach, które najczęściej posiadają IQ na poziomie Einsteina. Marzą one o studiach, mimo, że po ich wypowiedziach w najmniejszym stopniu tego nie widać (najwyraźniej nie chcą peszyć przyszłego narzeczonego). Zapada im w pamięć fakt, że przyszły, wyjątkowy książę z bajki zainteresuje się nimi tylko dlatego, że istnieją lub kupi ich firmę razem z nimi jak Mr. Grey albo budynek firmowy jak Mickey Rourke w “Dziekiej Orchidei”. Sytuacja rodem z Kopciuszka, gdzie pijana panna ucieka z balu tak szybko, że gubi na schodach obuwie, a książę, o którego stara się tabun panien z całego królestwa wybiera akurat ją. Zaiste – to musi być magia…. Wyobraźcie sobie w takiej sytuacji księżną Kate.

Sytuacja w tym przypadku nie jest tak łatwa jak miłośnika megabajtów nagich spółkujących kobiet. Dziewczyna będzie się przekonywać, że mężczyźni są źli, a ona nie spotkała jeszcze tego właściwego. Będzie czekać na swojego księcia i czekać, przy okazji ignorując, bądź wykorzystując mniej oszałamiających, ale nadal zacnych absztyfikantów. Za każdym razem, kiedy spotka kogoś, kto się jej wyda dobrym materiałem na chłopaka czy nawet męża będzie stawać na głowie, żeby go zdobyć zgodnie ze schematem z romantycznych komedii. A potem będzie bardzo zdziwiona, że po jednorazowej kolacji ze śniadaniem rzeczony amant już nie ma dla niej czasu, a przecież w filmach książę zachowywał się inaczej.

Czas mija, zegar biologiczny tyka nieubłaganie. Niektóre z nich zmądrzeją i zaczną szukać rozsądnych gości, którzy może nie będą arystokracją, ale nadal pewien element rycerskości będą posiadać. Zauważą, że mężczyzna nie szuka w kobiecie tylko tego, co w Kopciuszku, a czegoś więcej, choćby tak błahej cechy jak poczucie humoru lub inteligencja. Inne nadal będą szukać artystów na dorobku, adorujących je habibi albo żonatych właścicieli firm wierząc, że kiedyś z roli kochanki przeistoczą się niczym brzydkie kaczątko w łabędzia, którym jest dla nich prawomocna rola żony.

Na koniec, słowo pocieszenia, nawet, jeśli przynależysz do powyższych kategorii wierzących w bajki, to pomyśl, że w o wiele gorszej sytuacji jest dziewczyna biorąca na poważnie filmy porno i chłopak, który za wyznacznik rzeczywistości obiera komedie romantyczne.

Advertisements

One thought on “Bajki dla dorosłych…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s