Telewizor, meble mały fiat…

22527608749_82190b03a8_b

… czyli: nie rezygnuj z marzeń.

Perfekt zaśpiewał “Nie płacz Ewka” w roku 1981. Dziś telewizor to już nie wielki jak szafa wybuchający “Rubin”, tylko 60 calowy płaski LCD, meble to nie komunistyczna meblościanka, ale zestaw z Ikei lub ostatecznie Black Red White, zamiast małego fiata jest Yaris, Corolla albo 12-letni Passat – wszystko w zależności od wielkości rodziny, statusu matrymonialnego i zasobności portfela. Minęło 35 lat, zmieniły się technikalia, ale natura ludzka pozostała bez zmian.

Idź do przedszkola. Poproś dzieci , żeby narysowały kim chcą być w przyszłości. Zobaczysz Zuzię na koniu, Tomka, który na drabinie strażackiej ratuje kota, Olę z wielkim teleskopem patrzącą w gwiazdy i Wojtka w bolidzie F1. Założę się z tobą o butelkę dobrej, starej szkockiej, że nie znajdziesz obrazka Brand Managera ani Specjalisty ds. jakichkolwiek.

Kim chciałeś być, kiedy byłeś młody? Lekarzem, weterynarzem, strażakiem, policjantem, kosmonautą, malarzem, sportowcem, podróżnikiem czy naukowcem. Kim jesteś dziś? Masz jeszcze jakieś marzenia?

Każdy z nas dostaje jakiś talent, każdy z nas lubi cos robić. Może byłeś w koszykarskiej drużynie szkolnej, może wygrałeś olimpiadę astronomiczną, może grałeś na gitarze. Może marzyłaś o budowaniu studni w Afryce, chciałaś zostać profesorem albo wykopywać artefakty po zaginionych cywilizacjach pomiędzy zaśnieżonymi szczytami Andów. Marzyliście o wielkiej miłości, takiej jak Romeo i Julia, ale z “żyli długo i szczęśliwie” jako zakończeniem?

Czy w którymś z tych marzeń była rola zasobu w korporacji, walczącego z excelem i biurokracją? A może marzyłeś o roli specjalisty HR od zwolnień czy jako to się teraz ładnie nazywa outplacementu? Może całą młodość chciałeś być specjalistą optymalizującym podatki dla korporacji w rajach podatkowych w imię religii nazywanej “shareholder value”?

Rozglądam się dookoła i widzę ludzi, których główną cechą jest przeciętność. Nie wiem, gdzie zaginęli marzyciele, zdobywcy, odkrywcy. Czasem ktoś mignie jak jednorożec, który udekoruje otoczenie kawałkiem kolorowej tęczy a potem znika w tłumie szarych, prawie identycznych osób. Widzę ludzi, których mottem życiowym jest praca, dom i zakupy. Ludzi, którzy przetargowali dziko, niebezpiecznie i emocjonalnie na “hujowo, ale stabilnie”. Miała być wielka miłość, a jest bezpiecznie, rutynowo, nudno do wyrzygania, prawie tak jak w aranżowanych w dawnych czasach małżeństwach, gdzie młodzi ludzie byli sobie przeznaczeni, a swatki dbały o to, żeby i status, i majątek się zgadzały. Czasem urozmaiceniem są ciche dni albo “kłótnia o nic” tylko po to, żeby cos się zadziało w związku…

Nie da się prowadzić ciekawego życia, nie da się znaleźć wielkiej miłości i nie da się zdobyć szczytów i głębin nie ryzykując. Siedząc w domu nie wpadniesz pod samochód, ale nie zobaczysz zorzy polarnej, gwiazd, lasów, jezior, stepów, zboczy gór lśniących lodowcami. Nie poznasz również wielu ludzi, innych kultur i nie przeżyjesz uczucia strachu, ekscytacji i ulgi.

Przeciętny Janusz i Krystyna z przeciętnego Sosnowca powtarza swój dzień z regularnością 24 godzin. Czasem zmienia się pogoda, czasem dzień jest krótszy, czasem noc, kartki w kalendarzu opadają jak liście z drzew, a oni z uporem maniaka tkwią w przeciętności, bo ich strefa komfortu ogranicza się do dwupokojowego mieszkania w wielkiej płycie, biura rachunkowego Krystyny i hurtowni, gdzie sprzedaje Janusz. Swoje emocje realizują w serialach, śledząc z wypiekami bohaterów ginących w kartonach albo genialne spostrzeżenia ojca Mateusza. Ekscytują się “śpiewem lub tańcem z gwiazdami” zamiast pójść ze znajomymi na karaoke. A kiedy ktoś ze znajomych zaproponuje im zmianę albo co gorsza pokazuje, że można inaczej – natychmiast znajdują wytłumaczenie, aby tylko tego nie zrobić.

Każdy zaczyna życie z bagażem, jeden miał ojca pilota, matkę aktorkę i wujka himalaistę, a inny nie. Mając 5 lat tkwimy w rodzinie, może nawet mając 10 lat, wtedy dużo zależy od tych wylosowanych razem z genami ludzi. W wieku 15 czy 20 lat, mamy już tak dużą ekspozycje na świat, że jesteśmy w stanie zobaczyć to, czego nie pokazali nam rodzice, możemy przejrzeć iluzje autorytetu i dojrzeć w nich Krystyny i Januszów. Możemy w końcu wyjść z zaklętego kręgu przeciętności, a nie powielać go w nieskończoność.

Realizuj marzenia, sięgaj wysoko i nie patrz na tych, którzy mówią, że się nie da. Oni trochę zazdroszczą, trochę się boją, a najbardziej w życiu boja się przyznać, że sami tez mogliby coś zrobić. I ćwicz – realizacja marzeń wymaga pracy.

Istnieje zasada 10 tysięcy godzin. Aby być w czymś dobrym potrzebujesz to ćwiczyć przez 10 tysięcy godzin. Talent pomaga, ale praktyka czyni mistrza…. The Beatles zaczynali w obskurnym klubie w Hamburgu grając praktycznie za piwo, 8 godzin co noc, siedem dni w tygodniu. Przez pierwsze 7 lat zagrali 1200 koncertów – to więcej niż dzisiejsze zespoły grają w ciągu całej kariery. Gates and Allen przed założeniem Microsoftu kodowali przez lata, gdyby nie to, nawet pomoc matki Gatesa w kontakcie z CEO IBMa na niewiele by się zdała.

Frank Zappa powiedział: “Jeśli wylądujesz w nudnym żałosnym życiu, bo słuchałeś matki, ojca, nauczyciela, księdza albo jakiegoś gościa z TV, którzy mówili co masz robić, to znaczy, że na to zasługujesz.”

Chcesz, by tak można było powiedzieć o Tobie?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s