Maszyna Trurla…

 

trurl…czyli dlaczego nie warto kłócić się z fanatykami.

Mówi się, że życie na trzeźwo jest nie do wytrzymania oraz, że ignorance is bliss. Oba fakty, da się łatwo połączyć – człowiek odurzony THC albo alkoholem etylowym myśli jakby mniej intensywnie, nie przeszkadza mu ból istnienia oraz głupota rasy ludzkiej. Łatwiej nie tylko zaakceptować rzeczywistość, ale i poglądy tych, którzy wyrażają swoje opinie zgodnie z zasada “nie wiem to się wypowiem”. Nie ma znaczenia czy chodzi im o PiS, KOD, Donalda Trumpa, Hillary Clinton, Juliena Assange’a czy jakiekolwiek inne elementy rzeczywistości, począwszy od ulubionej marki butów a skończywszy na aktualnym obecnie temacie piłki kopanej.

Uwielbiam Stanisława Lema. W jednej ze swoich Bajek Robotów[1] opisuje jak konstruktor Trurl stworzył najgłupszą maszynę rozumną na świecie – mającą osiem pięter. Maszyna upierała się, że dwa razy dwa równa się siedem. I żaden, ale to żaden argument nie potrafił przekonać jej, że jest inaczej. Klapaucujesz – czyli największy przyjaciel Trurla stwierdził po krótkiej demonstracji: Jest nie tylko wrażliwa i tępa, i uparta, ale także obraźliwa, a z taką ilością cech można już dopiąć niejednego! Lema zawsze podziwiałem za to, że potrafił przewidzieć zjawiska społeczne w przyszłości idące za rozwojem cywilizacji nie skupiając się na technikaliach. Tutaj nawet nie musiał sięgać w przyszłość, tępota, wrażliwość, upór i obraźliwość od zawsze potrafiły zdziałać cuda. Wracając do Trurla i Klapaucjusza – maszyna, wzburzona niemiłym traktowaniem przez pierwszego z nich oburza się, odmawia współpracy, aż w końcu wyrywa się z posad, aby go zabić. Równa przy tym ziemią jego laboratorium, pobliskie miasto, a na koniec zamyka konstruktorów w jaskini. Wpada w taki szał, że w końcu pobliska góra osypuje się na nią niszcząc ją dokumentnie. A jakie są jej ostatnie słowa w odpowiedzi na pytanie 2×2? Oczywiście: SIEDEM.

Zaglądając do sieci, słuchając ludzi w komunikacji miejskiej oraz wszędzie tam, gdzie wyboru interlokutorów nie ma, odnoszę nieodparte wrażenie, że Elon Musk i Stephen Hawking nie powinni już się martwić sztuczną inteligencją. Już dziś otacza nas ogromna ilość Maszyn Trurla. Osobniki podobnie fanatyczne i nie mające kompletnie pojęcia o temacie, na który się wypowiadają są wszędzie. Jeśli fakty i ich opinie się nie zgadzają, to tym gorzej dla faktów. Do wyboru jest kłamstwo, prowokacja i teoria spiskowa. Czasem ma miejsce boski test, jak na przykład kości dinozaurów podłożone celowo przez istotę wyższą, aby sprawdzić czy nie jesteśmy jak niewierny Tomasz. Również pozostałe cechy osobowościowe Maszyny Trurla są powielane: ogromna wrażliwość na jakąkolwiek krytykę, obrażanie się za wytknięcie nieznajomości czy uparte, wręcz fanatyczne trwanie przy swoich poglądach. Próba dyskusji często kończy się podobnie jak u Lema – mordobiciem, jeśli nie fizycznym to przynajmniej psychicznym albo mentalnym.

W dzisiejszych czasach świetlana kariera, którą dla najgłupszej maszyny rozumnej na świecie przewidywał Klapaucjusz – byłaby pewnikiem. Jako największy idiota na świecie, od swojego powstania, zostałaby wręcz skazana na sukces. Nie trzeba nawet sięgać tak głęboko jak Nagrody Darwina, które są niepowtarzalnym źródłem ludzkiej kreatywności, wystarczy otworzyć media społecznościowe. Również Dilbert i jego codzienne realne odpowiedniki w Mordorze potwierdza tą teorię w odmianie korporacyjnej.

Dyskusja z ludźmi, którzy są odporni na jakiekolwiek argumenty, za to ślepo wierzą w swoje opinie jest z reguły bezcelowa, chyba, że służy jako ciekawe doświadczenie psychologiczne w przypadku, gdy chcemy poznać nabywców garnków za kilka tysięcy złotych ewentualnie kołdry w tej samej cenie. Ciekawa psychologicznie może tez być próba poznania tzw. żelaznego elektoratu, jakiejkolwiek partii w dowolnym kraju. Natomiast, gdybyś chciał podjąć próbę przekonania takiego osobnika do swojej opinii za pomocą argumentów doradzam szczególna ostrożność, chyba, że nazywasz się Chuck Norris, herbatę pijesz zalewając torebkę w ustach wrzątkiem a zamiast jedzenia miodu żujesz pszczoły. Domeną Maszyn Trurla jest odpowiadania na siłę argumentów za pomocą argumentu siły zgodnie z przypadkiem opisanym przez Lema. Często kończy się w podobny sposób, czyli fizycznym wyczerpaniem albo unicestwieniem jednego z dyskutantów. I również w tym przypadku, jako ostatnie słowo w dyskusji usłyszysz jego własny odpowiednik liczby SIEDEM.

[1] http://solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/cyberiada/227-maszyna-trurla

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s