Dom wariatów

ship-of-fools

Pisałem niedawno o dyskusjach z maszyną Trurla, czyli cytując Lema – najgłupszą maszyną rozumną na świecie. Wydawało mi się, że dyskusji z jej białkowymi klonami można uniknąć, co dramatycznie zmniejsza ryzyko eskalacji fizycznej bądź pęknięcia żyłki z nerwów i emocji. Myliłem się…. Okazuje się, że dom wariatów nie znajduje się gdzieś tam na uboczu realności i odsyła się tam jednostki specjalnie uzdolnione, ale wszyscy w tym domu wariatów jesteśmy i tylko czasem udaje nam się z niego wydostać niczym Alicja przez króliczą norę. Fuck logic!

Jeden z “amerykańskich” naukowców powiedział, że dopóki nie miał dostępu do Internetu nie wiedział, że na świecie jest tylu idiotów. W ciągu ostatnich kilku dni ktoś, pewni ci odpowiedzialni za chemtrailsy, musiał rozpylić w powietrzu ogromne ilości pochodnych LSD albo innych substancji psychoaktywnych, bo pokłady absurdalnych informacji atakujących ze wszystkich stron wzrosła niemiłosiernie. Można założyć, że Aszdziennik wypadnie z rynku z braku choćby trochę poważnych informacji.

Ostatnie wydarzenia związane z masakrą w Orlando, Euro 2016 i strajkami we Francji chyba jakoś zaburzyły fluidy w naszej republice bananowej nad Wisłą. Okazało się, że reprezentacja Polski jest za mało zróżnicowana etnicznie. Myślałby ktoś, że pewnie brakuje w niej Ślązaków, Kaszubów i Górali, ale nie – powinien w niej być następca Olisadebe, przynajmniej wg pewnego profesora ze Szczecina. Niestety, nie znalazł się żaden chętny o odpowiednich korzeniach. Kilka dni wcześniej Aszdziennik zamieścił dramat lewicowca, który zrobił selfika z flagą. Biedak bardzo chciał pokazać, że z całego serca kibicuje drużynie, ale bał się uznania za rasistę i narodowca. Uznałem to za całkiem zabawne. Do wczoraj…, kiedy to wzmiankowany wyżej profesor powiedział, że kibicowanie reprezentacji jest antydemokratyczne, świadczy o popieraniu naszego niedemokratycznego rządu oraz jest przejawem rasizmu i ksenofobii. Rzeczywistość przerosła wyobrażenia komików.

Zamach w Orlando – zabite 50 osób w gejowskim klubie. Tragedia. I jako taka powinna być potraktowana, z szacunkiem dla zmarłych i dla rodzin. I znowu, opary absurdu – z jednej strony Młodzież Wszechpolska cytująca Księgę Kapłańską (Stary Testament) o zabijaniu homoseksualistów – jak prawdziwi patrioci, z drugiej hashtag #PrayForOrlando. Nie wiem, do kogo oni chcą się modlić, skoro ten Bóg właśnie homoseksualistów każe zabijać? Poza panteonami greckim i rzymskim, znanymi z dość luźnego podejścia do seksu większość bóstw jednak gejów nie lubi….

Zaktywowali się też miłośnicy i przeciwnicy dostępu do broni. Jedni i drudzy stosują argumenty ad absurdum przerzucając się statystykami. Nie wiem czy lepsza jest oferta dostępu do broni maszynowej (a zwykłej kuszy nadal nie można sobie kupić) dla każdego i posiadania jej w domu, czy może jednak totalne rozbrojenie i walka na kredki z zamachami. Aby dodać pikanterii, równolegle z propozycjami rozbrojenia społeczeństwa, służby belgijskie zalecają policjantom zabieranie broni do domu, oczywiście dla bezpieczeństwa.

Nie mam przeciwko absurdowi i wariatom kompletnie nic – lubię ich wesoły folklor – memy z Macierewiczem nie drażnią mnie, rysunki Charlie Hebdo uznaje za zabawne. Jednak kiedy opary idiotyzmu atakują z każdej strony, od ludzi, z sieci, z TV, a czasem nawet otwierając lodówkę obawiam się wyskakującego wariata, to zaczynam mieć tego dość. I nawet pomysł “Pierdolnąć wszystko i wyjechać w Bieszczady” wydaje się interesujący. W porównaniu z resztą wiadomości, nawet oprawa Euro 2016 sprowadzająca się do porównania, która dziewczyna piłkarza ma fajniejszy biust i lepiej nastrzykany botox i slikon jest jak balsam dla duszy, jak aloesowy okład dla spalonego słońcem mózgu. Dodatkowo jest to okraszone newsem z pierwszej strony “Piłkarze zjedli śniadanie”. Brakowało mi tylko kolekcji hipsterskich zdjęć tego, co zjedli, ale widocznie nie karmią ich niczym, co przykułoby uwagę paparazzi.

Może gdybym wierzył w planetę Nubiru, przejście na większą gęstość rzeczywistości, Reptilian po drugiej stronie księżyca (to i tak lepsze niż faszyści) czy zamianę biegunów Ziemi, to by mi to tak bardzo nie przeszkadzało. Niestety geny obdarzyły mnie umysłem logicznym i analitycznym, który wzdryga się przed słuchaniem wielkich bzdur, które są jak słoń – co da się ignorować tak długo dopóki w pokoju zostaje jeszcze trochę miejsca. Gombrowicz nie przewidywał tak wielkiej intensywności gwałcenia przez uszy… Są rzeczy, o których nie śniło się nawet filozofom, nawet Albertowi Hofmannowi, który wynalazł LSD.

Minęło sporo lat od czasu gdy duet Gintrowski i Kaczmarski opisywał rzeczywistość, ale ich słowa nadal są aktualne:

A my nie chcemy uciekać stąd!
Krzyczymy w szale wściekłości i pokory
Stanął w ogniu nasz wielki dom!
Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!

Nie bardzo wiem, czy po znalezieniu króliczej nory, w którą wpadła Alicja, po drugiej stronie znajdę zwykły ogród, czy jednak będzie tam czekać Zwariowany Kapelusznik i Kot z Cheshire.

Pożar w domu wariatów przybiera na intensywności…

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s