Pyrrusowe zwycięstwo…

526acec502cab.image…czyli czy zawsze warto mieć rację.

Król Epiru Pyrrus w roku 279 p.n.e. wygrał z Rzymianami bitwę pod Ausculum. Cały świat by o nim dawno zapomniał jako mało istotnym watażce, gdyby nie trzy i pół tysiąca ludzi, których wtedy stracił. Wygrał, ale po bitwie nie miał już wojska do prowadzenia wojny, więc zapakował się i grzecznie powrócił do Epiru. Rzymianie mogli odtrąbić wielki sukces legionów, imperium i czego tylko mieli ochotę. Na pamiątkę po nim pozostało określenie pyrrusowe zwycięstwo.

Na pewno czasem masz kontakt z ludźmi, z którymi musisz spędzać czas, mimo ewidentnej odmienności charakterów. Na przykład twój szef jest totalnym idiotą i otwarcie proponuje rozwiązania, na które każdy operujący logiką załapałby się za głowę a Arystoteles zapłakałby gorzkimi łzami. Piotr I Aleksiejewicz Wielki powiedział: “Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego.” Opcje są dwie, można zastosować się do zaleceń cara albo udowodnić szefowi za pomocą argumentów, zasad asertywności i innych psychologicznych narzędzi, że jest idiotą. Opcja numer jeden spowoduje, że będziesz miał spokój, opcja numer dwa da nawet chwilowe poczucie radości i zwycięstwa a docelowo poprowadzi cię tropem Pyrrusa. Pijąc piwo z orkami z Mordoru na Domaniewskiej i słuchając ich opowieści, dochodzę do wniosku, że potomkowie Pyrrusa najczęściej lądują w Bieszczadach albo w najlepszym wypadku na wysuniętej placówce pod Otwockiem, na polu walki zostają zaś głownie lisi i durnowaci. Osobiście uważam, że najważniejszy jest szacunek do samego siebie, ale wybór na koniec i tak należy do ciebie.

O pewne rzeczy warto walczyć: o honor, o szacunek, o najbliższych, ale jest również masa mało znaczących rzeczy, o które ludzie walczą z ogromnym zaangażowaniem i brutalnością. Potrafią się zwyzywać, obrazić się na siebie w imię racji. Obecnie idealnymi tematami na pozbycie się znajomych są PiS kontra KOD i imigranci. Poziom zaślepiania własną racją jest tak silne, że ludzie potrafią się znienawidzić tylko dlatego, że ktoś podlinkował głupi obrazek na FB. Co zabawne, ani logika, ani argumenty nie maja znaczenia – liczy się racja i wiara w nią, silna i niepodważalna. Jak już pisałem tydzień wcześniej nawet kibicowanie polskiej reprezentacji zostało uznane za mało demokratyczne…

Pół biedy, kiedy obrazisz się ze swoimi znajomymi na FB, często nawet ich nie widziałeś na żywo. Przychodzą, odchodzą, FB litując się nad użytkownikami nie pokazuje, kiedy ktoś “opuścił krąg znajomych”, prawdopodobnie dramatycznie ograniczając poziom depresji i ilość samobójstw wśród ogromnej ilości attention whore w sieci. O wiele gorzej jest jednak, jeśli kłótnie zaczynają pojawiać się w rodzinie, wśród bliskich przyjaciół, w związku. I często są to totalne pierdoły, które nie maja realnego wpływu na rzeczywistość, ale świadczą o racji. O tym, że wygrało się dysputę, o sukcesie, o poczuciu bycia lepszym. Sukces jest chwilowy, a druga strona często czuje się źle, stłamszona, gorsza. I najczęściej, jako będący silniejsi w logice wygrywają mężczyźni, a kobiety, jako mniej konfliktowe muszą potem odreagowywać stres wbijając szpile gdzie tylko można. Znasz ten obrazek? Nawet jeśli nie odnajdziesz w nim siebie to z pewnością zobaczysz w nim niektórych swoich znajomych. Często robi się to kompletnie nieświadomie. Wiem o tym, sam tak czasem mam.

Związek to nie dwójka osób patrzących na siebie, ale patrzących w tą sama stronę. Warto czasem się ugryźć w język i popatrzeć w innym kierunku, choćby się go już o widziało setki razy. Lepiej zatrzymać lawinę walki o rację w związku, zanim przybierze rozmiar na tyle duży, że jest w stanie zmieść z powierzchni ziemi wszystkie ostoje rozsądku, zrozumienia i sympatii. Warto kłócić się z żona/mężem o Antoniego M. i jego broń elektromagnetyczną, obrazek z Ahmedem liczącym owce albo to czy Obama chciał się spotkać z szefem KODu? Ma to jakiekolwiek znaczenie? Równie dobrze można się pokłócić o to, który klub piłkarski jest lepszy. Tylko po co?

Koty to zwierzęta wielbione przez Egipcjan tysiące lat temu i dzisiaj przez stare panny. Ich posiadaczki są zafascynowane drobnymi łapkami, trącaniem nosem w nocy i mruczeniem do ucha. Koty, mają jednak i mniej piękna stronę. Nie chodzi o sikanie w najmniej odpowiednich miejscach albo wypluwanie kłaczków na najdroższy dostępny mebel (musza mieć jakiś szósty zmysł wyceny), ale o myśliwski instynkt. Przyniósł ci kiedyś kot prezent? Często będzie to ptak z przetrąconym skrzydłem albo mysz ze złamanym kręgosłupem. Będzie się nim bawił, będzie chciał żebyś to zrobił razem z nim i pewnie PETA mogłaby podciągnąć to pod znęcanie się nad zwierzętami. Jeśli nie jesteś w stanie wytrzymać kwestionowania swoich racji pomyśl, że jesteś takim kotem. Wiesz lepiej jak wygląda sytuacja, jesteś pewny swoich argumentów, ale pozwalasz innym poczuć się, jakby to oni wygrali. Jesteś tego tak pewien, że nie musisz jej udowadniać. To filozofia stosowana przez wszystkich mistrzów walki na Dalekim Wschodzie. Oni nie muszą walczyć, żeby wiedzieć, że wygrają. Oni są tego pewni.

Jacek Walkiewicz mówi: Lepiej być szczęśliwym, niż mieć rację. I w tym przypadku akurat on ma rację. Syndrom smerfa Ważniaka potrafi zaprowadzić w miejsce, gdzie będziemy czuć się jak Pyrrus, który właśnie pokonał przeciwnika. Niestety, poświęciliśmy wszystkich, z którymi moglibyśmy to zwycięstwo świętować, a gdybyśmy zerknęli wstecz przez ramię, zobaczymy za sobą ścielące się morze trupów.

Advertisements

2 thoughts on “Pyrrusowe zwycięstwo…

  1. dahutt June 30, 2016 / 7:12 pm

    1. jakieś wiarygodne badania, iż mężczyźni sa lepsi w logice?
    2. koty są ulubieńcami osób, które cenią ‘wolność’ – w przeciwieństwie do psa można kota pozostawić samopas na weekend;
    …3 szef media marktu odpowiedzialny za promocje prawdopodobnie pisze właśnie szkic rezygnacji – Polacy strzelili gola 😉

    Like

    • piachoo July 1, 2016 / 8:20 am

      Ad 1. Są różnice w wykorzystaniu prawej i lewej półkuli mózgu przez obie płci. Statystycznie to powoduje pewne różnice.
      Ad.2 Jak masz dom z fajnym ogodem, to pewnie pies też sobie da radę.
      Ad.3 Chłopaki w UK, po referendum, też nie wiedzą co ze soba zrobić 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s