Rozmowy o pogodzie…

f_and_p6

… czyli poprawność polityczna dla każdego.

Nocne Polaków rozmowy to wyjątkowa koncepcja. Wtedy najczęściej po kilku wódkach człowiek chętniej zdradza, co mu leży na wątrobie. Idealna metoda na pokłócenie się o partie polityczne, reprezentacje piłkarską, wyższość wódki nad piwem, imigrantami, pensja minimalną i każdy inny zapalny element naszej rzeczywistości. Szczerze, bez owijania w bawełnę, nadwrażliwy człowiek o słabszych nerwach poczuję się po takim wieczorze jak przejechany przez walec uczuć, szczególnie złości i nienawiści. Czasem oprócz obitej duszy można zakończyć dyskusje z obitą gębą, kiedy do argumentów słownych są dodane argumenty siłowe. Kto był na weselu w remizie to wie jak to się czasem kończy.

Na drugim biegunie rozmów są networkingowe spotkania np. w Brukseli. Tutaj wykazanie się szczerością w najmniejszym stopniu nie jest mile widziane. Można rozmawiać o pogodzie, o kuchni, która fascynują się wszyscy ostatecznie bieganiem, które staje się wszędzie coraz bardziej modne. Oczywiście, jeśli powiesz, że bieganie to domena czarnych zostaniesz uznany za rasistę, nawet, jeśli powiesz, że to Afroamerykanie i tak będzie to uznane za nietakt. Gdy wymsknie ci się z ust opinia, że kobiety są gorszymi biegaczkami, kierowcami czy kucharzami zostajesz szowinista i seksistą. Taka rozmowa to jak stąpanie po polu minowym, gdzie każde szczere słowo może eksplodować w twarz opinią chama i prostaka.

Zapytany How are you? albo Ça va? czyli Co słychać? nie możesz odpowiedzieć szczerze, bo zostaniesz uznany za niekulturalnego. Poprawna odpowiedź to super, extra albo rewelacyjnie. Nie ma znaczenia, czy właśnie wywalili cię z pracy, żona odeszła, chomik zdechł a dodatkowo ktoś ukradł ci rower. Pytającego kompletnie nie interesuje odpowiedź, ale rytuał nakazuje zapytać i poprawnie odpowiedzieć. Jakikolwiek przejaw szczerości albo wyjawiania swoich opinii na jakikolwiek istotny temat to wyraz prostactwa. Masz prowadzić small talk, czyli rozmowę o niczym. Szczerze możesz jedynie wymienić wizytówki i pogadać na temat jak by można razem zrobić biznes. Próba poruszenia jakiegokolwiek tematu, niosącego za sobą jakiekolwiek emocje to puszczanie bąków na sali balowej.

Tworzy się idylliczny obrazek społeczeństwa, które zachowuje się jakby wszystko było idealne. Nic złego się nie dzieje, bo tematów ryzykownych nikt nie porusza. Struś chowający głowę w piasek również nie widzi niebezpieczeństwa. W zasadzie w ogóle nic nie widzi. Polityczna poprawność to takie widzenie wszystkiego tak jak trzeba, bez emocji, bez wyrażania opinii. W wersji ekstremum, nie wolno przepuścić kobiety w drzwiach, powiedzieć jej komplementu lub podać płaszcza. Nie można nazwać ciastka murzynek bez posądzenia o rasizm, nie można wywiesić flagi w oknie bez posądzenia o nacjonalizm, a z terrorem można walczyć jedynie kredkami, bądź jedząc swoje ulubione fondue serowe przy Republique w Paryżu.

Społeczeństwo takie w przypadku terroryzmu czy nawet zwykłej klęski żywiołowej nie ma szans się obranić. Na przykład Norweg, Karsten Nordal Hauken został brutalnie zgwałcony przez uchodźcę z Somalii. Teraz jednak czuje się “głęboko winny”, że jego oprawca zostanie deportowany do swojego kraju pochodzenia. Jezus uznałby, że nadstawienie drugiego policzka, lub w tym przypadku pośladka, to cudowny gest, jednak z punktu widzenie Darwina i słynnego survival of the fittest jest to strzał w stopę. W Nowym Orleanie podczas powodzi wyszły na jaw zachowania zgoła odmienne od szlachetnego, gangi łupiły sklepy i mieszkania pakując splądrowany materiał na łódki, kiedy policja była zajęta ratowaniem ludzi. Co kraj to obyczaj. Przypuszczam jednak, że zdolność gangstera z USA do przeżycia w ciężkich warunkach przewyższa podobne umiejętności samarytanina z Norwegii.

Cywilizacja tępych osiłków stosujących prawo pięści nie przetrzyma próby czasu. Społeczeństwo udające, że wszystko jest ok, kiedy do idyllicznego obrazka brakuje sporo, skończy jak każda miłująca pokój osada najechana przez barbarzyńców. Prawa ewolucji są nieubłagane zarówno dla jednostki, dla społeczności a w końcu i dla całej cywilizacji. Ogon pawia pomaga podczas godów, ale jeśli będzie przeszkodą nie do pokonania w ucieczce przed drapieżnikami zniknie w ciągu jednego pokolenia. Polityczna poprawność to taki ogon, który powoduje, że wszyscy czują się dobrze, przekonują się, że drapieżników nie ma i dopóki jest bezpiecznie mogą mamić nim swoje wybranki. Ciekawe jak długo jego ciężar będzie można nosić bez większego zagrożenia…

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s