Big Bang

b1187cddcf3e0ba719d852c5dc81677d_large

Według świętego Jana “Na początku było słowo”. Nauka zaś twierdzi, że 13.8 miliardów lat temu pustka wybuchła – z bardzo gęstej i gorącej osobliwości początkowej wyłonił się Wszechświat. Nie tydzień pracy Stwórcy urobionego w glinie po łokcie, nie powabna kobieta wyłaniająca się z morskiej piany i nie Yggdrasil, prastary jesion łączący dziewięć światów. Teorii opisujących ten moment jest sporo, najtęższe umysły tego świata dwoją i się i troją, aby wyjaśnić skąd, jak i po co pojawił się Wszechświat. Nadal mogą powiedzieć jedynie “Wiem, że nic nie wiem”. Liczby definiujące czas, energie, gęstość i inne stałe fizyczne w momencie powstania są niewyobrażalnie ogromne albo mikroskopowe jak np. temperatura 1.42 x 1032 kelwina albo 10−43 sekundy (dla Epoki Plancka). Dla porównania temperatura w środku Słońca to 1.5 x 1016 kelwina (czyli o połowę mniej zer) a światło, żeby dotrzeć z twojego smartfona do twojego oka potrzebuje 10−9 s.

Wyobraź sobie, że wiek Wszechświata to cały rok. Nie wiem ile masz lat, ale jeśli właśnie obchodzisz setne urodziny to oznacza, że w wieku Wszechświata urodziłeś się ćwierć sekundy przed północą w Sylwestra. Homo Sapiens, czyli współczesny człowiek pojawił się 7.5 minuty wcześniej. Jesteśmy na Ziemi i we Wszechświecie zjawiskiem nowym i dość krótkim.

Ilość gwiazd we Wszechświecie widzialnym to 300 tryliardów. Gdyby Mały Książę chciał spędzić na każdej z nich sekundę to musiałby żyć 700 tysięcy razy dłużej niż cały Wszechświat.

Ludzkość, ty i ja jesteśmy mikroskopijnie małym elementem. Wszechświat jest ogromny, ma jednak początek i prawdopodobnie też koniec. Nie jesteśmy dla niego nawet tak ważni jak jedna mała komórka naszego ciała dla nas. W skali, która znasz z Gwiezdnych Wojen i Star Treka nie należy się nam nawet status slumsu na peryferiach galaktyki. A jednak istniejemy. Przetrwaliśmy jako Homo Sapiens 200 tysięcy lat, historią sięgamy kilka tysięcy lat wstecz i nadal ją piszemy. Każdy z nas.

Można się skupić na wegetacji, codziennie chodzić do fabryki, wracać, oglądać telewizje, nie zauważać nawet jak dzieci z niemowlaków przeistaczają się w kilkulatki, nastolatki, obchodzą osiemnastkę, wyfruwają z domu, przyprowadzają żonę bądź męża. A potem pojawiają się wnuki. I nawet nie wiesz jak to się stało, że do drzwi puka ponury kosiarz. Nie przychodzi ani po chomika ani po kota, ale po ciebie.

Można spróbować przyłączyć się do tych, co rozwiązują zagadkę powstania Wszechświata, próbować zajrzeć w jego najdalszy zakątek albo w mikroskopijne przestrzenie atomów, rozbijać protony i podziwiać kwarki. Może gdzieś tam między wierszami rzeczywistości jest zapisany sens wszystkiego, może jest tam wizytówka tych, którzy są odpowiedzialni za powstanie rzeczywistości, może ich adres, pod który należy się udać, żeby wszystko zrozumieć.

Marzenia o nieśmiertelności są piękne. Żyć wiecznie… Może za kilkadziesiąt, kilkaset lat śmierć fizyczna nie będzie już problemem. Ale oznacza to tylko przesunięcie w czasie granicy śmierci. Słońce kiedyś zgaśnie, życie na Ziemi zniknie. Wszechświat wystygnie, a entropia rozproszy wszystkie ślady energii w nieskończonej nicości. Życie będzie musiało skapitulować. Perspektywa jest dość pesymistyczna. I nieodwracalna.

W odpowiednio długim horyzoncie czasu wszyscy jesteśmy martwi. Chyba, że znajdziemy odpowiedź na zagadkę skąd, jak i po co. Może warto się przyłączyć do poszukiwań?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s