Nie rób z gęby cholewy

81823243_0601636f32_o

“Trzej muszkieterowie” – klasyk Aleksandra Dumasa, temat powtarzany w filmach, na wschodzie i na zachodzie, w kreskówkach, w serialach i drogich hollywoodzkich produkcjach. Trzech mężnych ludzi, kierujących się zasadą: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Honor, pojedynki, słowem to wszystko, o czym marzy każda białogłowa, która choć raz przeczytała albo obejrzała romans, bądź ostatecznie romantyczną komedię. O honor, swój, kobiety, rodziny, królowej, muszkieter walczył pojedynkował się i był gotowy za niego umrzeć.

Po drugiej stronie globu, w Kraju Kwitnącej Wiśni samurajowie stworzyli Bushido, kodeks kierujący się 7 zasadami:

  • Chugi – umiejętność bezwzględnego oddania się sprawie i pobory wobec zwierzchników
  • Gi – absolutna równowaga ducha i myśli.
  • Jin – miłość i wola pomocy światu.
  • Makoto – wiara w siebie i innych oraz przede wszystkim szczerość.
  • Mieyo – budowanie własnej, doskonałej postawy wobec świata.
  • Rei – grzeczność, kultura, odpowiednie zachowanie.
  • Yu – odwaga i brak strachu.
  • Ko – troska i szacunek dla rodziców.
  • Shin – prawda.

Znowu honor, znowu prawda i szczerość. Plus parę dodatków, na których bazowała feudalna Japonia.

Dzisiejsze społeczeństwo zostało totalnie rozbrojone, więc pojedynkujący się na szable czy pistolety razem z sekundantami bardzo szybko wylądowaliby na komisariacie, a potem w domu wariatów. Może wcześniej film przypadkowego przechodnia znalazły swoje zasłużone miejsca na youtube jako totalna ciekawostka z podejrzeniem produkcji filmowej, randki w ciemno albo reality show.

Biorąc na tapetę jeden z elementów rycerskości: szczerość, prawdę i dotrzymywanie słowa– nic nie stoi na przeszkodzie by dziś spełniać zasadę Makoto i Shin. Odpada co prawda parę zawodów lubujących się w kłamstwie i oszustwach: prawnik, sprzedawca ubezpieczeń i usług finansowych, mainstreamowy dziennikarz, producent reklam oraz oczywiście polityk. Pozostaje nadal ogromna pula zajęć, w których każdy nie będący chronicznym kłamcą niczym bohater grany przez Jima Carry’ego, mógłby się całkiem nieźle odnaleźć. Ergo, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zostać dzisiejszą wersją d’Artagnana.

A jednak nie. Dotrzymywanie słowa czy szczerość nie pojawiły się na liście top 5 a nawet top 10 cech mężczyzny bądź kobiety. Modna jest polityczna poprawność, o której wcześniej już pisałem i taki sposób rozmowy, aby wszyscy czuli się super.

Mistrzowski poziom w tej dziedzinie osiąga język francuski. Pytając Francuza o to czy przyjdzie na twoja imprezę musisz zachować rewolucyjną czujność. Jeśli odpowie: normalement (normalna sprawa), certainement (zdecydowanie) lub sans doubt (bez wątpienia) tzn “może“. Nie wiem jak musi funkcjonować mózg człowieka, żeby łączyć ze sobą te słowa – George Orwell nazywał takie coś dwójmyśleniem, ale jako Anglik był przyzwyczajony do precyzji języka. Pewność, że gość na imprezę zawita daje jedynie sformułowanie sans aucune doubt (bez żadnej wątpliwości). To tylko przykłady, których na pewno język Balzaca i Camus oferuje więcej. Nic dziwnego, że nazywany jest językiem miłości i dyplomacji.

Debata, nawet nie publiczna, ale salonowa, aby nie zostać uznana za prymitywna musi wystrzegać się tematów, które są uznane za passe. Za mowę nienawiści został uznany wierszyk” Murzynek Bambo w Afryce mieszka…”, we Francji nazwa ciastka murzynek również została zmieniona. Podejmowanie tematu różnicy płci i ich zarobków to temat tabu, chyba, że mówi się jak to kobiety maja źle. Podobnie temat wagi, jeśli siedzisz naprzeciwko osoby sumiennie podchodzącej do tematu budowania masy i ignorującej jednocześnie rzeźbę, co daje coś między 150-200kg, to jakakolwiek uwaga dotycząca tego tematu będzie uznana za body shamming. Co z tego, że ryzyko cukrzycy i chorób serca się zwiększa, wszyscy jesteśmy piękni tacy, jacy jesteśmy.

Temat wagi to w ogóle pole minowe. Zawsze rozbrajało mnie pytanie kobiety o to czy w danej sukience wygląda grubo. Nigdy nie zadaje go kobieta, która po postu jest szczupła. Każda odpowiedź jest zła: “tak” – tzn. uważasz ją za grubą – śpisz na sofie, “nie” – a ludzie na przyjęciu zauważą fałdkę bądź fałdę tu i tam – czemu jej nie powiedziałeś? – śpisz na sofie. Jeśli spanie na sofie ci przeszkadza – odpowiedz, “mi się podobasz”.

Znanego z filmów o amerykańskich sądach mówienia: prawdy, całej prawdy i wyłącznie prawdy (the truth all the truth and nothing but the truth) praktycznie się nie spotyka. Za wersję najbardziej do tego zbliżoną można uznać brak kłamstwa. Reszta to koloryzowanie, kalibrowanie, przemilczanie etc. niemiłych elementów. Nikt nie jest szczery za to wszyscy czują się wspaniale. Czyżby konstrukcja psychiczna dzisiejszego człowieka była tak krucha, że szczera opinia zdmuchnie jego pozytywna nastawienie jak tornado domek z kart? Czy w imię klepania się po ramieniu, wymiany głasków i sztucznych uśmiechów musimy zrezygnować ze szczerości?

Innym elementem gry pozorów jest opowiadanie nietworzonych historii. Słyszałem opowieści ludzi, którzy znaleźli w Alpach na nartach sztabkę złota, palili papierosa przy wraku swojego rozbitego samolotu, czy byli snajperami w Afganistanie nie wychylając nigdy nosa z Warszawy. Przyjaciel dobrze znanego wszystkim Wiedźmina Geralta – Jaskier mówił, że opowiadać trzeba niekoniecznie prawdziwie, ale ciekawie, chyba jednak istnieją jakieś granice dobrego smaku? Chociaż bardziej niż o mitomanii opowiadającego, świadczą takie historie o IQ słuchaczy.

Również kompletnie nie rozumiem zjawiska udawania innego wyglądu w necie. Znam osoby, zwłaszcza kobiety, które nad makijażem, przygotowaniem zdjęcia a potem photoshopem spędzają ogromne ilości godzin. Na koniec zaś ich zdjęcia lądują na instagramie, tinderze i badoo. Wyglądają tak ślicznie, że nogi rwą się same do biegu do Tiffaniego po obrączkę. Niestety przy poznaniu w realu absztyfikant prędzej obrączkę połknie niż założy ją na palec wybranki. Po co ta maskarada? Chodzi o lajki, o dopieszczenie swojego ego? Gdyby czas przeznaczony na upiększanie wirtualne wykorzystały na zbilansowanie diety, trochę ćwiczeń czy choćby wizytę u stylistki i kosmetyczki – skutek byłby realny i obrączka zamiast w przełyku wylądowałaby na palcu.

Pozostaję niepoprawnym zwolennikiem najgorszej prawdy nad najpiękniejsze kłamstwo i wiem, że należę do zdecydowanej mniejszości. Jedna z najważniejszych cech prowadzących do szczęścia to szczerość wobec samego siebie.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s