Celebrity deathmatch

first-presidential-debate-cartoon-priggee

Właśnie zakończyło się 12 rund dramatycznego pojedynku o mieszkanie komunalne przy 1600 Pennsylvania Ave NW, Washington, DC 20500, USA. W czerwonym narożniku wystąpił śmieszny, bogaty pan, z wiewiórką na głowie, ładną, sporo młodszą żoną i czerwonym krawatem, będący wielkim fanem budowania murów na pustyni i łapania za cipki. Z niebieskiego wystartowała miła starsza pani, która już kiedyś w tym mieszkaniu była sublokatorką, ma mnóstwo znajomych w wysokich kręgach, lubi straszyć stażystki, z którymi zdradza ją mąż oraz notorycznie gubi służbowe maile.

12 rund ostrej walki, gdzie dziennikarze i media śmiesznemu panu cały czas podstawiali nogi, błyskali fleszami po oczach, na koniec Jon Bon Jovi i Bruce Springsteen przywalił gitarami a Lady Gaga wbiła pod żebra obcasy McQueena.

Wygrywa pan, który mimo wszystkim przeciwnościom jak mantra powtarzał “Lets make America great again”…. Pan, nazywany głupkiem, idiotą i oszołomem. Kurtyna.

Sprawa jest o tyle poważna, bo pokazuje, że świat idzie z zawiązanymi oczami, po wąskiej ścieżce nad przepaścią w dość niewiadomym kierunku. Ludzkość ma potencjał zniszczenia siebie kilkadziesiąt razy na wiele możliwych sposobów, a zwykły człowiek ma nadal tylko wybór między mniejszym i większym złem, a jego rozmiar zależy tylko od subiektywnych opinii i preferencji. Summa summarum, zmiana jest głównie estetyczna, psy szczekają a karawana idzie dalej.

Prezydent Juncker powiedział, że demokracja to niedogodność w budowaniu europejskiego projektu zaraz po tym jak Brytyjczycy pokazali mu prosto w twarz wielkiego fucka. Jestem bardzo ciekawy jak zareagują dzisiaj przeróżne media, jak bardzo będą rozpaczać nad upadkiem społeczeństwa i demokracji. Może nawet Amerykanie stworzą własny KOD?

Prości ludzie spoza establishmentu (napisałbym układ, ale prawa do tego słowa ma już ktoś inny) są jedyna szansą na zmianę. Natomiast, w którym kierunku ustawią drogowskaz, pokaże przyszłość. Dawno temu Joanna d’Arc i William “Braveheart” Wallace przyszli znikąd. 77 lat temu jeden prosty osobnik z wąsikiem rozpalił światowej skali pożogę, a 27 lat temu inny prosty pan z wąsem i Matką Boska w klapie obalił komunizm. Wynik zmian potrafi przewidzieć tylko wróżbita Maciej albo siostra Faustyna.

Świat się zmienia, społeczeństwo ma dość okłamywania i hipokryzji. Woli prostego gościa, który mówił o łapaniu za cipki, po którym oficjalnie oburzyli się wszyscy, feministki oflagowały się i rozpoczęły strajk głodowy, a któremu rednecki w Alabamie po cichu zazdroszczą, niż hipokrytkę, którą zdradza regularnie mąż, a ona dla władzy i wpływów zastrasza molestowane ofiary zamiast jak porządna kobieta się po prostu rozwieść.

Kolejne testy na szczerość i głupotę zostaną przeprowadzone wkrótce w Niemczech i we Francji. Ciekawe, kiedy elity zejdą w końcu z penthouse’ów w swoich wieżach z kości słoniowej i zobaczą, jak wygląda rzeczywistość. Ciekawe, czy w ogóle zaakceptują lekcję, zamiast oburzać się na głupich wyborców i demokrację, której oficjalnie tak bardzo bronią.

I kiedy na horyzoncie pojawi się kolejny mały, zakompleksiony kapral z wąsem, czy w końcu ktoś wyciągnie wnioski z historii… Może zanim do tego dojdzie będziemy mogli zagłosować na kogoś, a nie przeciwko komuś. Oby.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s